Jakiś czas temu wspominałem tylko, czym jest system gry i jakie rozwiązania drużyny notorycznie stosują. Dawno temu miałem zamiar przeanalizować korzyści, jakie czerpie Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle z pewnego rozwiązania.
Chodzi o sytuację, gdy przeciwnicy atakują wysoką piłkę z lewego skrzydła, kiedy Ben Toniutti jest w pierwszej linii. Stosują to praktycznie od początku sezonu i właściwie jako jedyni w lidze. Często zdarza się tak, że rozgrywający odchodzi od siatki i staje za blokiem, czekając na delikatne ataki lub kiwki za blok. Chodzi o analogiczne sytuacje do tej, którą wkleiłem poniżej: https://www.youtube.com/embed/xs9J7XiwPgk
Jak często Ben Toniutti rezygnuje z bloku?
Przeanalizowałem siedemnaście spotkań ligowych oraz wtorkowy mecz Ligi Mistrzów. Mam kilka wniosków na ten temat. Pierwszy z nich to stosunek sytuacji, w których Ben skoczył i nie skoczył do bloku. Łącznie takich sytuacji było 79. Okazało się, że w 53 procent przypadków decyduje się na odejście do obrony, zostawiając pole do popisu dla podwójnego bloku. Wiele przeanalizowanych sytuacji, w których jednak skoczył do bloku, nie było typowymi wysokimi atakami. Nie miał więc czasu na precyzyjną decyzję i zakomunikowanie tego swoim kolegom.

Analizując głębiej ten temat, należałoby także zwrócić uwagę na różnice w poszczególnych ustawieniach. Możliwe, że jest tu jakiś czynnik związany ze środkowymi bloku. Na przykład z Kubą Kochanowskim decyduje się na odejście do obrony, a z pozostałymi jednak blokuje.
Ile akcji ZAKSA wygrywa gdy nie skacze?
A ile akcji wygrali spośród tych 53 procent akcji, w których Totti nie skoczył? Otóż okazało się, że wygrali aż 56% akcji, czyli łącznie 22. Nie chodzi tutaj wyłącznie o akcje wygrane blokiem, ale także o wszystkie błędy rywali oraz skuteczne kontrataki ZAKSY.

A ile wygrywają normalnie?
W sytuacji, gdy Totti jest bloku, a rywal atakuje wysoką piłkę z lewego skrzydła, to wygrywa aż 52%. Zaksa ma zatem tylko 48% wygranych akcji. Jaki z tego wniosek? Sytuacja z odejściem Bena do obrony jest bardzo korzystna dla ZAKSY. Sprawia, że zaczynają wygrywać więcej akcji niż rywal, który właśnie atakuje.
Z ciekawości
Z czystej ciekawości sprawdziłem jeszcze, ile analogicznych akcji wygrywają Kędzierzynianie, gdy w bloku jest atakujący. Okazało się, że aż 57% z nich zwycięsko wychodzi.

Czy to jest dla wszystkich?
Jako podsumowanie tego krótkiego wpisu zastanówmy się czy taki system gry, byłby dobry dla wszystkich lub chociaż większości ligi. Otóż moim zdaniem sprawdza się on w ZAKSIE, czyli drużynie, która:
- posiada niższego wzrostem rozgrywającego w stosunku do pozostałych graczy,
- jest niesamowicie skuteczna w obronie i relacji blok-obrona,
- zazwyczaj dominuje nad rywalem w skuteczności kontrataku.
Pierwszy aspekt prawdopodobnie sprawił rozważania w analizowanej drużynie, aby zacząć stosować takie rozwiązanie. Drugi pomaga tworzyć sobie sytuacje i korzystać z tej różnicy, a trzeci konwertować efektywność potrójnego bloku na korzystny kontratak. Moim zdaniem, te parametry są indywidualne w ZAKSIE i każda inna drużyna plusligowa mogłaby nie osiągnąć takich efektów. Dlatego właśnie tworzenie systemu gry musi być dopasowane do realiów zespołu, w którym ma być to realizowane.
Oczywiście różnice prezentowane na wykresach nie są wielkie. Pomyślmy, że w całym sezonie takich sytuacji może być sporo ponad sto. Różnica (na przykład) 10% w wygranych piłkach będzie zatem stanowić 10 punktów więcej. Może się okazać, że te punkty pomogą nam wygrać najważniejsze spotkania w sezonie.
Przykład sytuacji, którą wykonują liderzy tabeli, to tylko jedna z wielu sytuacji, które sprzyjają szansom na zwycięstwo. Jeśli masz w głowie jakieś specyficzne zagrania boiskowe, które siedzą Ci w głowie, to daj mi znać w komentarzu. Postaram się rozłożyć je na czynniki pierwsze i przedstawić wnioski i skuteczność takich zachowań.
Wydaje mi się, ale nie chce mi się tego sprawdzać, że niezwykle skuteczna jest zmiana na podwyższenie bloku: Kluth za Toniuttiego. Do tego mocna, lecz regularna, niezepsuta zagrywka Kaczmarka lub Semeniuka. Ciekaw jestem, o ile lepsze jest to ustawienie, niż to samo we wcześniejszych kółkach, bez zmiany.